Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

niedziela, 1 stycznia 2017

W LimoKsiążkach - nowy rok, nowy blog?

Za jedno z najfajniejszych uczuć, jakich kiedykolwiek przyszło mi doświadczać, uważam nagły przypływ motywacji, który krzyczy nam do głowy: nie marudź, tylko wstawaj i rób! Bo właśnie wtedy, faktycznie biorę się w garść, siądę i podejmę się wyzwania. Może i nie myśląc o długofalowych konsekwencjach, ale jednak - próba to próba!

W związku z nowym rokiem, 2017 (nie podoba mi się ta liczba, wolę parzyste lata :C), postanowiłam, że wrócę do prowadzenia bloga, gdyż, chociaż za jego sprawą brakowało mi czasu, bez niego brakowało mi niego samego, zatem.. z dwojga złego, przecież pouczyć można się też na przerwach, a posprzątać na zapas w ferie, nie?




Porządki renowacyjne wciąż trwają: wygląd, w mniejszym stopniu niż do tej pory, ale dalej będzie ulegał drobnym poprawkom, by móc jeszcze lepiej czuć się w tym, przyjemnym i tak, słownym świecie.

Poza tym, wszystko po staremu, choć chciałabym, by poza tekstami o literackim świecie, przepuszczać do postów promyki innych światów, w tym tego najbardziej mojego, czyli przemyśleń, kilku zdań na nietypowe, ciekawe, intrygujące mnie (mam nadzieję, że nie tylko!) tematy. Wydaje mi się, że to też składało się na problem niechętnego pisania: wyczerpanie książkowe, które sprawiało, że zwyczajnie nie wiedziałam, czym wypełnić brak weny do recenzji. W wolnym czasie, doszłam do wniosku, że przecież ja to nie tylko litery, strony i okładki. Późny wniosek, ale w samą porę.

Częstotliwość postów, na razie, niech płynie luźnym tempem, gdyż nie tak łatwo z powrotem "wprawić się" w blogową rutynę, wierzcie mi! Z czasem popracuję i nad tym, obiecuję. :)

Póki co, pozostaje mi życzyć Wam wszystkiego co najlepsze, w tym nowym roku - niech zadowolenie z życia napędza Waszą motywację, energię do działania, a te z kolei prowadzą do radości z każdego dnia. I tak w koło Macieju! 

Do przeczytania! :)