Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

niedziela, 17 lipca 2016

Danielle L. Jensen - Porwana pieśniarka: amory w głowie, góra.. nad głową

Jedziesz na koniu. Patataj, patataj, patataj. Wiatr delikatnie muska Twoją twarz, drzewa w lesie szumią pod jego dyktando, a pod kopytami słychać nieregularny szelest liści. Nagle zaczyna Cię gonić drugi jeździec. Co robisz? Przyspieszasz. (Najbardziej błyskotliwa odpowiedź na najbardziej błyskotliwe pytanie tej recenzji!). Niestety w końcu ten Cię dogania, zgarnia na swojego konia i wywozi. Pod górę. Nie, nie na, nie w okolicę. Nurkując w rzece wciąga Cię pod potężny, skalny usyp. Gdy docieracie do nieznanego Ci jeszcze celu podróży, przeżywasz szok największy z możliwych. Jesteś w mieście trolli. Zostałaś porwana i sprzedana trollom. Ale nie to jeszcze dziwi Cię najbardziej. Widząc postaci, którym właśnie zostałaś oddana, w głowie przemyka Ci tylko jedna myśl: czy ten kto nazywał owe stwory kiedykolwiek oglądał Harry'ego Pottera?


Tak mniej więcej prezentuje się zarys fabuły odkryty czytelnikom przez wydawców na odwrocie książki. Cecile - ludzka dziewczyna zostaje porwana przez Luca, który połakomił się na legendarne złoto trollów  i sprzedana rozsławionym w ludowych porzekadłach, istotom. Ich zdaniem właśnie nasza bohaterka poddając się magicznemu rytuałowi połączenia z trollowym księciem Tristanem, wybawi cały jego naród z klątwy, rzuconej na nich przez czarownicę. Ów urok uniemożliwia bowiem wyjście trollom poza granicę ich podziemnego miasta, nie wolno im doświadczyć świeżego powietrza, słonecznych promieni i szumu drzew.  Jedynie magia zabezpiecza ich domy przed osunięciem się na nie skał z góry. Zatem cenę ich wolności musi zapłacić młodziutka Cecile.

W tym momencie przedstawię Ci najbardziej nieoczywisty, kreatywny i innowacyjny wniosek, na jaki stać mnie po zagłębieniu się w historię Jensen: ta książka jest TAK inteligentna. Brzmi idiotycznie? Bardzo? Cóż mogę na to poradzić, skoro taka jest prawda! Czytając o knuciu władcy, poddanych, stających po różnych stronach konfliktu, którym zawładnęło całe Trollus, sposobach manewrowania działaniami dla uzyskania różnych celów, naprawdę czułam się tym pochłonięta bez reszty, gdyż samo ogarnianie umysłem wszystkich strategicznych kroków przychodziło mi momentami z lekkim wysiłkiem. Takich książek powinno być więcej, nie leciutkich jak wysuszone piórko kolibra obyczajówek, gdzie największy problem to zapamiętanie pięciu imion bohaterów, różniących się pojedynczymi spółgłoskami! 

Choć zdaję sobie sprawę, że autorka byłaby w stanie rzucić czytelnika na jeszcze głębszą wodę i zasypać go jeszcze większą ilością faktów, intryg politycznych, militarnych, nie robi tego nie bez powodu. Daje swoim odbiorcom możliwość posmakowania, skosztowania jak i z czym się je ten rodzaj fantastyki, tak, by nawet takie niedoświadczone świeżaki jak np. ja mogły poczuć klimat nieograniczonego niczym świata paradoksalnie zamkniętego pod gruzami góry.

A jak sprawa się ma ze wspomnianymi już na wstępie trollami? Wspomniałam, że i pod względem wyglądu, i umiejętności, daleko im do udziwnionych, siejących grozę, potworów, wykreowanych przez Rowling, Tolkiena czy chociażby stanowiących symbol narodowy Norwegii. Nie powiem: zaskoczył mnie fakt, że w zasadzie to zwykli ludzie, co najwyżej wzbogaceni o siłę, odporność na urazy fizyczne oraz szczyptę magii. Ja z kolei liczyłam bardziej na unowocześnioną wersję "Pięknej i Bestii" oraz rodzącą się miłość między piękną dziewczyną, a szkaradnym stworem, a także na stada zielonych ogrów biegających po skalnym miasteczku. Rozczarowana? Odrobinę, ale to jedyny "defekt" "Pieśniarki", jaki mogę Ci objawić. (który swoją drogą wynika z błędnej wizualizacji historii po przeczytaniu opisu, więc i trudno go nawet skrytykować :c).

Wątek romantyczny to z kolei silne emocje, mnóstwo problemów i nieprzesadzony dramatyzm. Część historii poświęcona właśnie relacji porwanej dziewczyny i trollowego księcia częstuje czytelnika kilkoma zwrotami akcji - zawirowaniami serca, kilkoma uroczymi opisami zbliżeń oraz kilkoma naprawdę zabawnymi dialogami wywiązującymi się między parą, które przywodzą na myśl nawet cięte uwagi np. Jace'a i Clary. Jak te poniżej:
- Jestem córką słońca - powiedziałam, a w głowie kłębiły mi się myśli.
- Jesteś bystrzejsza niż mogłoby się wydawać.
- Ale magia nie zadziała. Złączyłeś się ze mną, a klątwa nadal jest w mocy.
- Znów masz rację. Przypomnij mi, żebym wybrał cię do drużyny, kiedy będziemy bawić się w kalambury. Lubię mieć silną drużynę.
(…) – Jakie to błyskotliwe. A skoro już mowa o błyskotliwości, zamierzałaś uciec? – Przyjrzał się mojemu ubraniu. – W szlafroku i na bosaka? Powiedz mi, czy jeśli włożę piżamę i ranne pantofle, będę mógł do ciebie dołączyć, czy to samotna wyprawa?
A nawet jeżeli zdarzały się w mojej głowie słabiutkie niczym wiatr w gorący lipcowy dzionek wątpliwości związane z decyzjami głównej bohaterki podejmowanymi pod wpływem gorącego uczucia, jakim darzyła Tristana, trudno stwierdzić, że rozważania Cecile były przekombinowane bądź po prostu sztuczne. Co poradzić: dziewczyna się zakochała! A, że ludzki umysł poddający się gorącemu uczuciu zaczyna funkcjonować odmiennie od mózgu osoby przeciętnie zrównoważonej.. można bohaterce wybaczyć, prawda? 
"Człowiek zakochany przestaje zwracać uwagę na konwenanse, zachowuje się nieodpowiedzialnie. Ma w nosie to, co pomyśli o nim przełożony w pracy, ważne, co pomyśli wybranek/wybranka. A myślenie o ukochanej osobie daje mu poczucie szczęścia, błogostan porównywalny do narkotycznego transu". ~ doc. Janusz Heitzman z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie
I wszystko jasne. Tak właśnie kończy człowiek, któremu wpadnie do głowy kilka amorów!

Skoro dotarliśmy już do postaci Cecile... poza miłosnymi uniesieniami, okazuje się, że z nią również jest.. coś nie tak. Że nie mamy tutaj do czynienia ze zwyczajną dziewczyną, co sama odkrywa podczas spaceru po bibliotece w Trollus, znajdując tajemniczy grymuar wiedźmy Anushki. Kończąc akapit w tym niewyjaśnionym momencie, zapowiem, że wprowadzenie takich elementów przez autorkę bardzo mi się podobało i liczę, że w kolejnym tomie, Jensen zafunduje nam jeszcze większą dawkę niezwykłej magii, tajemnic powiązanych z historią trolli.

"Porwana pieśniarka" tak jak głos głównej bohaterki jest barwna, niespotykana, wyjątkowa, a przede wszystkim dźwięcznym tonem przekazująca historię rodem z Narnijskich pieśni. Nieustępliwa walka o władzę, wyrachowani możnowładcy, spiskujący rebelianci z klasy robotniczej, sluagi czyhające w mrocznych korytarzach, a pośród tego wszystkiego delikatna dziewczyna, która zmienia życie w Trollus raz na zawsze. 

Ilość stron:
Wydawnictwo: Galeria Książki
Cena okładkowa: 36,90 zł