Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

poniedziałek, 9 maja 2016

Kwietniowe, nieco spóźnione sumowanie

Witajcie!

Trochę mnie tutaj nie było, na Waszych blogach moja aktywność również wymarła powolną śmiercią naturalną. Ale wracam, odżyłam i mam nadzieję, że taką samą pozytywną, wiosenną zmianę zaobserwujecie na blogu. W czasie majówki udało mi się przeczytać kilka książek, co zaowocuje pojawieniem się nowych recenzji.. już niedługo. Oprócz tego postaram się zaciekawić Was kilkoma postami nowymi na LimoBooks. Ale wszystko w swoim czasie.

Statystyki w pigułce

~ KSIĄŻKI ~

  1. Gabrielle Zevin - Moja mroczna strona 221 stron (dokończenie)
  2. Kai Meyer - Przebudzenie Arkadii - 276 stron (dokończenie)
  3. Marcus Sedgwick - Niezauważalna - 352 strony
Nareszcie wyszłam na prostą. Skończyłam męczyć "Mroczną stronę" i pierwszy tom Arkadyjskich legend, po czym od razu sięgnęłam po "Niezauważalną", żeby zacząć od czegoś lekkiego, co na pewno przeczytam do końca po kilku, krótkich podejściach. Jako pierwsza pojawi się recenzja "Przebudzenia..", gdyż postanowiłam, że powieść Zevin przedstawię Wam w formie np. 2 w 1 czy dwa pierwsze tomy na raz  - niedawno udało mi się wypożyczyć kolejną część przygód córki mafijnego bossa, a więc to wprost idealna okazja.

Suma: 849 stron (W marcu495 stron)
121 stron na tydzień | 28,3 stron dziennie 1,2 strony na godzinę
Co prawda, widywało się lepsze wyniki, jak i było się wykonawcą lepszych wyników, ale cieszę się, że moja czytelnicza pasja idzie do przodu, a nie stoi w miejscu, choćby maleńkimi kroczkami. Biorąc również pod uwagę fakt, iż robi się coraz cieplej, nauki stopniowo coraz mniej, więc i większe możliwości się pojawią w kwestii popołudniowych chwil relaksu w ogrodzie. Z książką, rzecz jasna.

~ BLOG ~
Pierwsza, najistotniejsza zauważalna zmiana wprowadzona w tym miejscu na blogu to brak jego autorki.
Tak to się zdarza, że człowiek zdyszany, wszystko goni jego, a on jeszcze próbuje dogonić to "wszystko". Nic dziwnego, że łatwiej w takiej sytuacji usiąść, odpocząć niż się potknąć i poddać w przedbiegach. Tę rozbudowaną metaforę, próbuję Wam przekazać, że odpoczęłam, wzięłam się do roboty i z powrotem wracam do pisania. A skoro w wakacje blogerzy ciężko pracują i to we wzmożonym tempie.. muszą robić sobie wolne w innym terminie, nie? :D

Standardowo dodam jeszcze porcję statystyk, wzbogaconą tym razem o najpopularniejsze posty miesiąca (po kliknięciu na wybrany tytuł posta, zostaniecie do niego przeniesieni :)):






Jak widać na załączonym obrazku, cały kwiecień składał się wyłącznie z 3-dniowego tygodnia "Jak z bajki". (Każdemu czasem przychodzą do głowy nieudane pomysły :D ). Ale chociaż wiem, że przedsięwzięcia kilkudniowe nie stoją po stronie moich zalet. (Grunt to ze wszystkiego czerpać odpowiednie nauki :| ).

Najbardziej zadowolona jestem jednak z innej rzeczy - nawet, gdy nie publikowałam postów, nie angażowałam się w komentowanie Waszych tekstów to i tak nie zdarzył się dzień, w którym blog nie zostałby przez kogoś odwiedzony. To naprawdę wiele dla mnie znaczy - że zaglądacie, że jesteście ciekawi nowych postów. Dzięki temu dalej chcę pisać, bo nawet jeśli i bez czytelników mogłabym rozwijać swój język, szlifować styl, to z Wami jest to ZNACZNIE przyjemniejsze. :)


~ STOSIK  ~


  1. Sarah J. Maas - Korona w mroku
  2. Sarah J. Maas - Dziedzictwo ognia
Książki zakupiłam w Empiku, korzystając z promocji 2 w cenie 1, a zatem za każdą zapłaciłam ok. 17zł. Przeważnie takiej kwoty na jeden tytuł nie wydaje (jeśli czytać własne, to tylko te za poniżej 15zł! :|), ale, że bardzo chciałam poznać dalsze losy Celeany, a raczej żadna z księgarń nie wyprzedaje obecnie z min. 50% rabatem.. pozostał mi Empik. 

***
A jakie są Wasze nowe nabytki książkowe? Ile tytułów przeczytaliście w kwietniu? Jakie niespodzianki przyniósł Wam ten miesiąc? Chwalcie się! :)