Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

niedziela, 10 kwietnia 2016

Tydzień: Jak z bajki

Witajcie! :)


Recenzji nie mam jak publikować, gdyż póki co nie przeczytałam jeszcze ani jednej nowej książki.

TAGi, stosiki i podsumowania w ostatnim czasie się pojawiły, zatem nie ma potrzeby w kółko kręcić się wokół tych samych rodzajów tekstów.

Postanowiłam zatem rozpocząć pojutrze wyjątkowy cykl, który potrwa przez cały tydzień. Będzie on związany z Międzynarodowym Dniem Książki dla Dzieci, który obchodzono ponad tydzień temu - 2 kwietnia

_____________________________________________________________________

To niezwykłe święto zostało zapoczątkowane w 1967 r. przez Międzynarodową Izbę ds. Książek dla Młodych Ludzi (IBBY). Na pewno kiedyś widzieliście już ten skrót bądź też pełną nazwę. Dla ciekawych: zajmuje się ona promocją tytułów dla dzieci i młodzieży, działając jako organizacja non-profit (czyli zrzesza się w celach niezarobkowych). Zachęcam do wejścia na stronę międzynarodową Izby oraz witrynę jej polskiego oddziału. Można się z niej dowiedzieć informacji m.in. na temat nagradzanych publikacji dla młodszych czytelników, a zatem daje świetną możliwość poznania tytułów wartych lektury.



Data wspomnianego przeze mnie dnia nie jest przypadkowa. Kto wie jaka uznana postać w świecie literatury dziecięcej obchodziła tego dnia urodziny? Żeby post nie został przez Was potraktowany jak przesycona nieznaczącymi, nudnymi faktami, Wikipedia, postanowiłam, że sami odpowiecie sobie na postawione przeze mnie pytanie za pomocą krótkiej zagadki:

Cóż to może być za postać? Pośród bohaterów jego
Znajdziesz kaczki i łabędzie, i syrenkę, także rena
Złą królową, małe dziewczę, władcę całkiem wręcz nagiego
Toż to przecież są postacie z baśni pana... 

Mam nadzieję, że teraz nie macie już żadnych wątpliwości, któż narodził się 2 kwietnia. 

_____________________________________________________________________

Wracając do mojego pomysłu, posty publikowane będą codziennie. (Ten czyn zasługuje już na miano najtrudniejszego wyzwania :D). Żaden jednak nie porazi Was długością, obszernością bądź ilością liter. Chciałabym żeby Was zaciekawiły, ale jednocześnie zachęciły do poszperania w internecie na temat prezentowanych tytułów, a może również wywołały miłe wspomnienia z dzieciństwa. 

Temat każdego postu to książki z lat młodości (tej wczesnej młodości :D), które miło wspominam. Od razu jednak Was uprzedzę: uwielbiam Kubusia Puchatka czy Muminki, ale chciałabym, by na mojej liście pokazać tytuły nieco mniej znane bądź przynajmniej kojarzone przez mniejsze grono czytelników. Co nie znaczy, że nie będziecie owych pozycji znać. Aż tak oryginalna nie jestem!

5 dni (cały czas mówię o tygodniu roboczym, jakby co :D) = 5 książek (czyli korzystając z moich matematycznych zdolności: jednego dnia zapoznam Was z jednym tytułem :|).

Życzę Wam przyjemnego tygodnia spędzonego z moimi (choć zapewne po części i z Waszymi) ulubionymi bohaterami prosto z okładek! :)



***
Jaką książkę z dzieciństwa Wy polecilibyście innym? Ile tytułów skierowanych dla młodszych czytelników udało Wam się przeczytać od początku tego roku kalendarzowego? Podoba Wam się pomysł takiego cyklu? Piszcie! :)