Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

niedziela, 3 kwietnia 2016

Marcowe sumowanie, czyli jak nie przeczytać przez miesiąc ani jednej książki

Witajcie!

Rozpoczynamy miesiąc już w pełni wiosenny, który nawet w nazwie odwołuje się do tej pięknej pory roku (a zatem mam nadzieję, że w końcu da nam ona siebie odczuć >:|). Żegnamy się z marcem, przyjmujemy na kalendarze kwiecień. Zobaczymy, jakie przyjemne niespodzianki nam przyniesie..

Statystyki w pigułce

~ KSIĄŻKI ~

  1. William Richter - Podwójna tożsamość - 192 strony (dokończenie)
  2. Kai Meyer - Przebudzenie Arkadii - 172 strony (niedokończona)
  3. Gabrielle Zevin - Moja mroczna strona - 131 stron (niedokończona)
Jak widać, można by powiedzieć, że w marcu nie przeczytałam żadnej książki. Co prawda jedną skończyłam, dwie zaczęłam, ale żeby zacząć i skończyć.. no, nie udało się. Zwłaszcza, że po tych ponad 100 stronach zdałam sobie sprawę, że "Przebudzenie Arkadii" chyba mi się nie podoba, więc postanowiłam odłożyć je na bliżej nieokreślony czas, a gdy zaczęłam "Moją mroczną stronę" trochę żal się zrobiło, że nie dokończyłam powieści, która może okazać się fajna np. bliżej końca, więc.. postanowiłam, że w kwietniu dokończę i jedną, i drugą lekturę. Ach, te problemy mola książkowego! :D

Suma: 495 stron (W styczniu: 1451 stron)
70 stron na tydzień | 15 stron dziennie | 0,66 strony na godzinę
Chyba nie ma co podsumowywać, że wynik nieco (NIECO :D) gorszy od tego z zeszłego miesiąca.. Ale stwierdziłam, że nie ma się tym co przejmować, bo i obowiązków sporo, lekcji, nauki, innych zajęć np. typowo świąteczno-pieczenio-sprzątających. A książki to nie uciekające zajączki, więc w ciągu najbliższych tygodni spróbuję zakończyć przygodę z tymi rozpoczętymi i zabrać się za nowe. A stosy czekają!



~ BLOG ~
Zgodnie z informacją pod nagłówkiem, wprowadziłam na blogu nowe porządki (a przynajmniej próbowałam to zrobić :_:). W ciągu tygodnia na LimoBooks mają panować posty okołoksiążkowe (czyt. wszystko, co nie jest recenzją), a w weekend właśnie recenzje. Ale jak to bywa z wprowadzaniem teorii w życie.. w ciągu ostatnich dwóch dni żadnego tekstu o książce nie dodałam, ostatnia recenzja została opublikowana we wtorek.. Życie, po prostu życie. Mimo wszystkich przeszkód, postaram się, by uregulować ten system, przygotowując sobie posty odpowiednio na konkretne dni. Mam nadzieję, że taka zmiana ułatwi Wam czytanie treści, które najbardziej Was interesują.

Ponadto, pomyślałam, że od czasu do czasu opisałabym jakiś tytuł z literatury dziecięcej bądź tej dla "młodszej młodzieży". Chociaż czytam głównie powieści raczej dla mojej kategorii wiekowej, uwielbiam sięgnąć od czasu do czasu po teksty z mojego dzieciństwa bądź nowe, intrygujące pozycje skierowane dla czytelników poniżej 12 roku życia. Cóż poradzić, że to częściej dla tamtego przedziału powstają książki przy użyciu większych pokładów wyobraźni. (:c)

Standardowo dodam jeszcze porcję statystyk, wzbogaconą tym razem o najpopularniejsze posty miesiąca (po kliknięciu na wybrany tytuł posta, zostaniecie do niego przeniesieni - taki nowoczesny myk ^^):






Poza tymi postami, opublikowałam jeszcze dwa inne (siódemka lubi się powtarzać :D): podsumowanie lutego oraz recenzję drugiego tomu "Dziedzictwa mroku": "Łaski utraconej".

Najlepsze zostawiam na koniec: tak się składa, że 23 marca, dokładnie rok temu, założyłam tegoż oto bloga. Czyli wychodziłoby na to, że kilkanaście dni temu obchodził on swoje pierwsze urodziny. A co zrobiłam ja, jako jego właścicielka? Zapomniałam. Tak, zapomniałam. Udało mi się wytrzymać ponad 365 dni w w miarę systematycznym prowadzeniu bloga, a gdy nadeszła okazja, by świętować ten mały sukcesik, nie opublikowałam choćby ćwierć posta. Oj, udana ze mnie blogerka (:D). Ale spokojnie, zdążymy to jeszcze nadrobić, jak nie przy najbliższej dobrej okazji, to zawsze za rok.


~ STOSIK  ~
  1. Carina Bartsch - Lato koloru wiśni
  2. Carina Bartsch Zima koloru turkusu
Obie książki wygrałam w konkursie, a zatem mogę z czystym sumieniem przyznać, że w marcu nie wydałam ani złotówki na książki. (Prawdziwe osiągnięcie! ). Postanowiłam, że póki nie przeczytam przynajmniej 1/3 wszystkich nieprzeczytanych przeze mnie tytułów, które kurzą się na półkach, nie udzielę sobie pozwolenia na zrobienie większego zamówienia z dowolnej księgarni (Na pojedyncze pozycje, wyłapane na jakieś promocji, udzielę dyspensy :D). 


***
A jakie są Wasze nowe nabytki książkowe? Ile tytułów przeczytaliście w marcu? Jakie niespodzianki przyniósł Wam ten miesiąc? Chwalcie się! :)