Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

środa, 17 lutego 2016

Kieszonkowe recenzje #4

Witajcie! 
Od wakacji nie pojawiła się jeszcze ani jedna odsłona Kieszonkowych Recenzji. Czas zatem nadrobić zaległości. W dzisiejszym poście zaprezentuję Wam powieść, którą większość na pewno kojarzy - przynajmniej z tytułu. Nicholas Sparks uznawany za jednego z lepszych pisarzy romansów, stworzył ich całe mnóstwo. Mnie, jakiś czas temu, do rąk wpadł "Pamiętnik", którego, nawiasem mówiąc, ekranizację zdążyłam obejrzeć już co najmniej kilka razy (serdecznie polecam - świetny film!). Teraz przyszła pora na wersję papierową. Dlaczego nie poświęciłam jej pełnowymiarowej recenzji? Chyba po prostu nie mam zbyt dużo do powiedzenia w temacie tej powieści, skoro całą opinię zdołałam zawrzeć w tych kilku zdaniach poniżej.

Nicholas Sparks - Pamiętnik

Jak brzmi definicja miłości? Trudno o standardową formułkę. Rodzajów miłości jest z pewnością tyle, ilu ludzi chodzi bądź kiedykolwiek chodziło po ziemi. Wszystko zależy od doświadczeń, wspomnień, przeżywania emocji. Własną charakterystykę tego uczucia prezentuje czytelnikowi specjalista ds. sercowych: Nicholas Sparks w powieści "Pamiętnik".


Historia zawarta na kartach książki nie wydaje się być zbyt skomplikowana: dwoje ludzi spotyka się po latach. Na iluż starych znajomych zdarza nam się wpaść na ulicy bądź w sklepie? Allie oraz Noaha łączyło jednak coś więcej niż zwykła, koleżeńska relacja. Nieakceptowana miłość między panienką z wyższych sfer, a prostym chłopakiem odcisnęła na ich życiu wyraźne piętno, które nie daje o sobie zapomnieć. Zatem gdy bohaterka po kilku latach dostrzega w gazecie zdjęcie ukochanego, w tajemnicy przed obecnym narzeczonym, postanawia odwiedzić miasteczko związane z najpiękniejszymi wakacjami jej młodości. Do czego doprowadzi ta niezaplanowana wizyta w nowym domu Noah? 

Drogie fanki Sparksa! Proszę, wykażcie się wyrozumiałością podczas czytania recenzji. W kwestii tego autora, jestem, można by rzec, zielona jak szczypiorek, gdyż to pierwsza powieść z całego dorobku jego twórczości, którą miałam okazję przeczytać. A zatem: wierzę, że pozostałe tytuły będą podobać mi się tylko bardziej i bardziej, a "Pamiętnikowi" poświęciłam po prostu za mało.. empatii.

Całą powieść spakowałabym w taki, ładnie brzmiący zwrot: bardzo prosta fabuła w niespotykanej formie. Prosta, gdyż poza jednym wielkim wątkiem miłosnym nie ma żadnych innych wydarzeń. O ile w fantastyce, kryminałach, oprócz standardowego śledzenia zabójcy, detektyw może zakochać się w długonogiej blondynce szatynce średniego wzrostu (NIE dla stereotypowych postaci! :|), o tyle tutaj skupiamy się wyłącznie na romantycznych uniesieniach przeplatanych spostrzeżeniami bohaterów na temat drugiej połówki bądź wspomnieniami z ubiegłych lat.
I właśnie stąd przymiotnik "niespotykana". Autor świetnie bawi się czasem, przywołując wcześniejsze oraz późniejsze urywki z życia obojga Allie, a także Noaha. Wracamy do początków ich znajomości, obserwujemy kiełkowanie cichego uczucia, które stopniowo przeradzało się wręcz w zakazaną miłość. Połączenie tych opisów: przeszłości i teraźniejszości sprawia, iż czytelnik nie zostaje tak łatwo zanudzony, ani zasłodzony nadmiarem czułości, a czasem nawet ma możliwość rozmarzenia się nad idealną randką na jeziorze pełnym dzikich łabędzi. Dodatkowo, gdy odkrywamy, że perspektywa, z której widzimy większą część akcji, nie jest tą najbardziej aktualną, a całą historię opowiada nam wcale nie taki młodzieniec, jakiego spodziewalibyśmy się pod osłoną narratorskiego głosu.. Opowieść  po prostu zyskuje.

"Pamiętnik" to nie trudna do zrozumienia, wymagająca powieść. To nie jest również wielowątkowy dramat, który niesie za sobą wiele przykładów, losów wziętych z życia. W "Pamiętniku" została spisana tajemnica ludzkiej miłości, która przejawia się w każdym aspekcie powieści: w nieskomplikowanym języku, szczątkowych zwrotach akcji, przeciętnych bohaterach. Bo aby przekazać siłę tego uczucia,  jego moc energii nie potrzeba wyrafinowanych słów. Właśnie dlatego, wady książki mi aż tak nie przeszkadzały: dostałam przekaz. Poczułam emocje. A cała reszta? Kto by na nią zwracał uwagę?

Wydawnictwo: Albatros
Cena okładkowa: 6,99zł
Cena nabycia: 6,99zł (kolekcja "Wszystkie kolory miłości")
Liczba stron: 252

Moja ocena: 6/10

Więcej zdjęć: