Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

niedziela, 14 lutego 2016

Przysłowiowa para TAG

Witajcie!

W ramach dzisiejszego święta zakochanych, chciałabym zaprezentować Wam mój, może niezbyt oryginalny, ale na pewno wpisujący się w tematykę, TAG. Nie jest skomplikowany, ani długi, ale jak tu nie wykorzystać okazji? Walentynki zdarzają się przecież tylko raz do roku, a w książkach pojawia się tyle przeróżnych par i związków, że należałoby je sobie od czasu do czasu przypomnieć, prawda?















♥ Stara miłość nie rdzewieje. - para, która po jakimś czasie do siebie powróciła.
Kelsea i Ren z "Klątwy tygrysa". Musiałam gdzieś umieścić tę parę. I chociaż nie chcę nikomu zdradzać przebiegu fabuły drugiego i trzeciego tomu serii, między główną bohaterką oraz białym tygrysem dojdzie do niemałych zawirowań, które sprawią, że Kelsea będzie musiała poradzić sobie bez indyjskiego księcia. A przynajmniej zostanie jej ten drugi. Ach, odświeżyłabym sobie tę powieść!

♥ Gdy masz miłość w sercu, stawaj na kobiercu. - para, która zdecydowała się na małżeństwo.
America i Maxon z serii "Selekcja". Z pewnością nie jest to jedyna para, którą znam i która skończyła w ten sposób, ale, że rzadko kiedy zdarza mi się skończyć całą serię (a nie zatrzymać się na pierwszym tomie, bo tylko ten był w promocji.. :D), nie jest mi dane poznać dalszych losów bohaterów. W przypadku Mer i księcia przewidywałam tylko takie zakończenie, więc szczęściem dla autorki, że poprowadziła ich do ołtarza. 

♥ Kto się czubi ten się lubi. - para, w której relacji pełno jest docinek i żartów z drugiej połówki. (oczywiście tych pozytywnych ;))
Clary i Jace z "Darów anioła". Chyba nie tylko mnie, ta relacja idealnie pasuje do kategorii. Aby nie być gołosłowną i udowodnić swoje zdanie, dla tych, którzy nie mieli jeszcze styczności z książkami Cassandry Clare:
"– Jace?
– Tak?
– Skąd wiedziałeś, że mam w sobie krew Nocnych Łowców? Po czym poznałeś? (…)
– Zgadywałem – odparł Jace, zamykając za nimi drzwi. – Uznałem, że to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie.
– Zgadywałeś? Musiałeś być dość pewien, zważywszy na to, że mogłeś mnie zabić. (…)
– Byłem pewny na dziewięćdziesiąt procent.
– Rozumiem.
Ton jej głosu sprawił, że Jace obrócił się i na nią spojrzał. Spoliczkowany, aż się zachwiał. Złapał się za twarz, bardziej z zaskoczenia niż z bólu.
– Za co to było, do diabła?
– Za pozostałe dziesięć procent – powiedziała Clary."
"– Jak muły – powiedziała w zamyśle Clary, przypominając sobie lekcję biologii. – Muły są bezpłodnymi krzyżówkami.
– Twoja wiedza na temat inwentarza żywego jest zdumiewająca."

(Seria, która równie dobrze mogłaby zostać zatytułowana: "Księgi ironii, humoru i błyskotliwych odpowiedzi" :D
♥ Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. - para,a... a właściwie to typowy trójkącik miłosny.
Bella, Edward i Jacob z "Sagi Zmierzch". Najbardziej standardowy, wręcz klasyczny związek: dziewczyna oraz dwie fantastyczne postaci. I ten odwieczny spór: "Team Edward" czy "Team Jake"? :D

♥ Przyjaciół poznaje się w biedzie. - para, która wzajemnie się wspiera, niejednokrotnie sobie pomagała.
Will i Layken z "Pułapki uczuć". Nawet, gdy dochodziło między nimi do spięć, wiedzieli, że mogą na siebie liczyć w kwestii opieki nad młodszym rodzeństwem czy wsparcia w trudnych momentach. Nawet jeśli cała ich relacja przypominała jeden wielki trudny moment.

♥ Co w kobiecym sercu na dnie, to i diabeł nie odgadnie. - bohater/bohaterka, który/a nie potrafił(a) zdecydować się na jednego adoratora.
Allie z "Wybranych". Czytelnicy serii raczej się ze mną zgodzą, że bohaterka miotała się jak pranie na wietrze. Sylvian czy Carter. Carter czy Sylvian. Gdyby jeszcze było się nad czym zastanawiać. Ciekawa jestem, czy w kolejnych tomach w końcu skieruje się w stronę jednego, czy dalej będzie prowadzić swoje równomierne podchody na dwa fronty. 

♥ Nie ma miłości bez zazdrości. - para, w której przynajmniej jedna ze stron ciągle była zazdrosna o drugą połówkę.
Lon i Allie z "Pamiętnika". Może przykład jest nieco naciągany, ale nikt lepszy nie przychodził mi do głowy. A że narzeczony dziewczyny wykazał się momentami zazdrością, gdy na horyzoncie pojawił się rywal.. (wcale mu się nie dziwię, ale oj tam :D) to wrzućmy go już do tej kategorii, wybaczy nam na pewno. 

♥ Nie można dwom panom służyć. - para, w którym jedna ze stron zdradza drugą bądź zachowuje się wobec niej nie w porządku.
Ethan i Heather z "Domu pod pękniętym niebem". Jak można zostawić dziewczynę, po tym jak właśnie przeżyli trzęsienie ziemi i zlot monstrów wszelakiej maści?! Takich krętackich amancików najlepiej od razu rzucać potworom na pożarcie w formie kiepskiej przynęty! 

♥ Przyjaciela szukaj blisko, wroga daleko. - para, która długo była dobrymi przyjaciółmi.
Vaclav i Lena z "Vaclava i Leny". Jeden z najpiękniejszych rodzajów miłości: znasz go od dzieciństwa, ale kiełkujące między wami uczucie dostrzeżesz dopiero po kilkunastu latach. I nawet jeśli zostaniecie parą, relacja się nie zmieni i dalej będziecie spędzać razem czas jak dobrzy przyjaciele.

 Co komu pisane, to go nie minie. - osoby, które prosiłabym o przekazywanie miłości dalej! (tzw. nominacje :D).
Joy Tucia Clifford z bloga życie z książką
Pisane Myślami z bloga Pisane Myślami
Doomisia♥ z bloga Czytelnia Dominiki
Blue Kuba z bloga Blue Kuba Books
Idalia Idalia z bloga Koło Anonimowych Książkoholiczek
Isabel Czyta z bloga Isabel czyta - blog recenzencki
Green Tooth z bloga BOOKS ARE MY OXYGEN
Julia Alaska z bloga Bukowe opowieści
Lexiss MacKade z bloga Łowczyni Książek
(10 pytań w TAGu = 10 osób nominowanych).



***

Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w tej zabawie: jak nie dziś to jutro bądź w przyszłym tygodniu - chociaż Walentynki trwają tylko 24 godziny, miłość powinna trwać wiecznie! (Taka głęboka sentencja do równie głębokich rozważań! :|).


A może Wam pasują inne pary do poszczególnych kategorii? Jakie walentynkowo-miłosne posty pojawiły się na Waszych blogach? Piszcie! :)