Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

piątek, 18 września 2015

Rzuć mi książkę, czyli nowy, limonkowy TAG

Cześć wszystkim!

Leciutkie wytchnienie od recenzji, czyli kolejna, limonkowa niespodziewanka. Jak zauważyliście, ogromną frajdę sprawia mi odpowiadanie na TAGi, ale jeszcze więcej zabawy mam przy tworzeniu własnych. Im bardziej pokręcone, pomysłowe, tym lepiej. Stąd, wykombinowałam takie cudo jak Rzuć mi książkę. Brzmi dość kontrowersyjnie, zwłaszcza dla fanów ładu i porządku na półkach. Bo kto by pomyślał żeby rzucać książką? Niszczyć piękną okładkę, idealnie wygięty grzbiecik, chropowatą strukturę stron? Spokojnie, nikt nie będzie zmuszony stosować się do tak brutalnej przemocy.

Zasady są bardzo proste: Zadajecie 2 osobom 2 warunki dotyczące wyboru tytułu. Mogą one dotyczyć jakiejkolwiek czytelniczej sfery:

  • Książka z najcieńszymi stronami.
  • Książka z gremlinami.
  • Książka z okładką w barwie szafranowej (Zagadka dla Was: jakim kolorem jest szafranowy? :D). 

Wymyślacie, co chcecie. I teraz, zadaniem kolejnych dwóch osób jest przedstawienie pozycji spełniającej Wasz wymóg: opisanie w kilku słowach fabuły + dodanie 3-5 zdań opinii. Ważne, aby krótko, zwięźle i na temat. Bez zbędnego przedłużania. Po zakończeniu prezentacji, każdy znów typuje dwie osoby i zadaje im dwie kategorie. Tak się łańcuszek ciągnie i ciągnie. Zobaczymy dokąd dojedzie.

Aby zobrazować teorię praktyką, rozpoczniemy zabawę.

Na razie ja sama sobie wymyślę warunek i powiedzmy, że będzie to.,. hm...

Książka z wilkiem na okładce


Mam dwa typy do tej kategorii, które przyszły mi na myśl: 'Drżenie' Maggie Stievfater oraz 'Wilczą księżniczkę' Catherine Constable. Ale, że zasady mówią o jednej książce, wybiorę 'Drżenie', gdyż ta powieść jeszcze się na moim blogu nie pojawiła.


Historia opisana w książce opowiada o losach nastoletniej Grace mieszkającej w Mercy Falls. W dzieciństwie, jako mała dziewczynka, została zaciągnięta przez grupę wilków do lasu. Na szczęście, nic jej się nie stało. Kilkanaście lat później, okazuje się, że wilki zagryzły człowieka. Rozpoczyna się polowanie na zwierzęta. Grace musi ocalić Sama, swego ukochanego, który jak się okazuje.. również należy do watahy. 

Przepraszam za nieco chaotyczny skrót fabuły, ale książkę czytałam naprawdę dawno, bodajże kilka lat temu. Stąd te ubytki w pamięci. Ale kojarzę za to, że po pozycję sięgnęłam po przypływie miłości do Zmierzchu, poszukując nowego obiektu westchnień. (Było się młodym i głupim.. :|). Ostatecznie, powieść jednak naprawdę mi się spodobała, choć podobieństw do sagi Stephenie Meyer prawie wcale nie było. 

Otrzymujemy narrację pierwszoosobową, ale z perspektywy aż dwójki głównych bohaterów: Sama oraz Grace. Wydarzeniom przez całą lekturę towarzyszy chłód, atmosfera ciągnącej się zimy, głównie dzięki informacji o temperaturach. Taki mały elemencik, ale jeśli się zwraca na niego uwagę, to zupełnie zmienia obraz.

Warto sięgnąć po 'Drżenie' i ze względu na naprawdę wciągający styl pisania Maggie, i ze względu na fabułę przepełnioną wilkami na dodatek z minimalną nutą schematyczności. Również można wziąć pod uwagę fakt, iż jest to pierwszy tom trylogii 'Wilkołaków z Mercy Falls'. A co z tym idzie.. więcej czytania! Sama z chęcią rozglądnę się za kolejnymi częściami. 

Kto ma mi teraz rzucić książkę? 

  • Kitty Ailla - Książka z Twojej półki, która zniosła i przeżyła najwięcej. (:D)
  • Tetiana - Książka należąca do serii składającej się z największej ilości tomów. (czyli przypomnij sobie serię zawierającą baardzo dużo części i zaprezentuj pierwszą z nich :D)