Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

środa, 5 sierpnia 2015

#1 Kieszonkowe recenzje

Cześć wszystkim!

Ostatnio wpadłam na pomysł nowej serii/rodzaju postów. Kieszonkowe recenzje. (Poproszę o brawa za oryginalną nazwę c:). Wiadomo: są wakacje, odpoczynek, luzik. W związku z tym, aby nie zanudzać Was na okrągło z długaśnymi, niekończącymi się czytelniczymi wywodami, postanowiłam niektóre książki uchronić od tego losu. Zamiast tego, w kilku zdaniach opowiem o nich i mojej opinii na ich temat. Kilka zdań. No, kilkanaście. Nie dłużej. Będą to głównie powieści mało znane, wyszperane przeze mnie w bibliotece bądź taniej książce. Natomiast jeżeli zechcecie przeczytać na ich temat dłuższy tekst, wystarczy napisać w komentarzu: postaram się stworzyć i taki post, oddzielny. A tak, żebyście wiedzieli chociaż o istnieniu takowych pozycji: które warto, a których nie warto kupować, szukać, czytać: zapraszam do lektury Kieszonkowych recenzji.

W roku skorpiona - Isabell Pfeiffer

Wydawnictwo: Dreams
Cena okładkowa: 39,90zł
Cena nabycia: --- (biblioteka)
Liczba stron: 304

Historia opowiada o nastoletniej dziewczynce - Eleni, która od chwili narodzin jest uznawana w wiosce za dziecko pechowe, zsyłające nieszczęścia. Jej rodzice nie żyją, jest zmuszona mieszkać z ciotką. Ta chce wydać ją jak najszybciej za mąż: za kowala, co z kolei niezbyt uśmiecha się bohaterce. Ucieka więc z wędrownym kuglarzem Bertrotem. Wspólnie dochodzą do miasta Tikra, gdzie panuje okrutny książe Galeazzo, zwany Skorpionem, gdyż tak jak dziewczyna, urodził się właśnie w roku skorpiona. W skutek różnorakich wydarzeń, których Wam nie zdradzę, by nie zepsuć lektury, Eleni postanawia wykorzystać to podobieństwo do władcy, aby wyzwolić okolice, a także jej przyjaciela spod despotycznych rządów.
Przygodówka, jak dla mnie z subtelną nutką fantastyki. Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy to beznadziejny wstęp. Jest to chyba wada, którą zapamiętam na wieki wieków. Te pierwsze 50 stron ciągnęły się w nieskończoność, po każdym, kolejnym przeczytanym zdaniu miałam ochotę odłożyć książkę, zostawić i oddać z powrotem do biblioteki stanowczo nakazując o wyrzucenie pozycji do kosza. Ostatecznie jednak odważnie zdecydowałam o kontynuowaniu lektury, nie chcąc porzucać ją w środku tekstu - wolałam mieć pełny obraz treści.

Akcja pojawia się.. momentalnie. Co prawda, opisy przyrody bądź odczuć bohaterów to rzadkość. Część zdań wydaje się jednak niepasująca, pisana sztucznie, niełącząca się z treścią i przedstawianymi wydarzeniami. Tak jakby autorka chciała na siłę wcisnąć coś, aby nikt się nie przyczepił, że tego brakuje. Nie, nie mogłam wczuć się w lekturę. Choć z każdą przeczytaną stroną było coraz lepiej, po zakończeniu książki mam nadal mieszane uczucia, czy warto byłoby ją komukolwiek polecić.

W powieści Pfeiffer, podobnie jak w sporym stosiku książek pojawiających się w księgarniach, można wyczuć niewykorzystany potencjał. Jest oryginalny pomysł: bliskowschodni klimat, wędrówki głównych bohaterów, zniewolona Tikra, niewolnicza praca przy wydobyciu soli, tajemnicze podobieństwa nastolatki i księcia, całkiem niezłe zakończenie. A jednak, zabrakło nieco lepszego języka oraz kilku zabiegów językowych, aby ująć te wszystkie elementy w wartą uwagi formę. Mogłabym przyczepić się do jeszcze kilku szczegółów takich jak np. nie do końca zrozumiała dla mnie relację Eleni, 14-letniej dziewczynki i Bertrota, dorosłego mężczyzny, ale to już może mniej istotny aspekt. (Choć wzbudzający we mnie spore zainteresowanie!).

Ogółem mówiąc, wydaje mi się, że można spróbować podejść do tej lektury, ale z góry nie licząc na wiele. Co najwyżej na lekką powieść przygodową, wyłączającą umysł od skomplikowanych procesów myślowych.


Podwodny świat. Mroczny dar - Kat Falls

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Cena okładkowa: 29,90 zł
Ilość stron: 295
Cena nabycia: 3,95 zł (stacjonarna tania książka)
W powieści przenosimy się pod powierzchnię wody, do postapokaliptycznego świata zbudowanego na pozostałościach państwa amerykańskiego i śledzimy losy Taya, urodzonego już po katastrofie zalania większej części Ziemi. Chłopak, który wiąże swoją przyszłość z podwodną farmą rodziców, zostaje wyrwany z tych marzeń, poprzez Gemmę, nadwodniaczkę, czyli dziewczynę mieszkającą na resztce lądowego obszaru. Nastolatka chce odnaleźć starszego brata, by móc razem z nim zamieszkać i wyrwać się spod opieki Wspólnoty. Jednocześnie na podwodną osadę coraz częściej najeżdża banda batniów na czele z tajemniczym Cieniem. Tay chce pomóc nowej koleżance, a zarazem coraz bardziej interesuje się napadami prześladowców, co sprowadzi go w spore niebezpieczeństwo. 
Choć ostatnio pojawia się na rynku całkiem sporo powieści dystopijnych, poruszających tematy zniszczenia, zagłady naszej planety, ta ma w sobie coś co wyróżnia ją z tego książkowego tłumu. Może nie poprzez prosty język, typowy dla literatury młodzieżowej, bardziej przez pomysł, koncepcję łączącą w sobie różne gatunki: fantastykę, przygodówkę, a nawet nutkę kryminału bądź romansu. A właśnie takie mieszanki zyskują sporą popularność, ze względu na szersze grono odbiorców. Mnie najbardziej spodobał się oczywiście wątek detektywistyczny, rozwiązywanie kolejnych zagadek związanych z postacią Cienia, jak również brata Gemmy, prowadzących do naprawdę zaskakującego zakończenia. Może tylko te miłosne podchody i zalążki uczucia budującego się między głównymi bohaterami nieco nie pasowały mi do reszty historii.

Wykreowany świat jest pełen szczegółów i detali, osadzonych głęboko w morskich realiach: pojawia się sporo nazw przedmiotów i miejsc oraz pojęć znajdujących swoje znaczenie pod wodą. Spodobało mi się, iż mogłam wręcz zanurzyć się w powieści, by wraz z bohaterami uczestniczyć w akcji. Jeśli chodzi o bohaterów: niczym szczególnym się nie wyróżniają, wręcz trudno zapamiętać ich imiona, nie mówiąc o zachowaniach czy cechach charakteru, których po prostu brakowało.

Płynąc do końca recenzji, uważam, że czas spędzony przy lekturze 'Podwodnego świata' był czasem udanym. Pozycja idealnie sprawdziła się na wakacyjną sjestę, lekko ochładzając upalny klimat. Treść pochłonęłam bardzo szybko, nie nastawiając się rzecz jasna na literacki fenomen. Ale na typową młodzieżówkę już tak i w tej kategorii książka spełniła moje oczekiwania.


 Więcej zdjęć:

Któraś z książek Was zainteresowała? Podoba Wam się urozmaicenie recenzji w formie takich postów? Piszcie :)