Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

niedziela, 2 sierpnia 2015

Książkowa sztuka TAG

Cześć wszystkim!
Dziś znów TAG, znów mojego autorstwa. Przez pewien czas zastanawiałam się właśnie jaki TAG się jeszcze nie pojawił, a jednocześnie jaka tematyka byłaby dobrym materiałem na niego. I wtedy przypomniałam sobie o mojej ogromnej pasji podziwiania książek, ich oprawy wizualnej. Bo co może prezentować się na półce lepiej od pięknie wydanej pozycji? A jak inaczej można oszpecić nasz pokój jak nie poprzez szkaradne egzemplarze książek? Zapraszam do TAGu Książkowa sztuka!

Najładniejsza okładka pojedynczej książki
Oj, takich to mogłabym wymieniać i wymieniać całkiem sporo i długo.. wydaje mi się jednak, że nic nie pobiło póki co wydania Cyrku Nocy Erin Morgenstern. Czarująca, tajemnicza i zapadająca w pamięć. Nawet pomijając wygląd zewnętrzny, w środku także spotykamy się ze starannym wykonaniem i pięknymi ornamentami i stylem tekstu dopasowującym się do treści powieści.







Najbrzydsza okładka pojedynczej książki
Niestety, i takich znajdzie się kilka. Ale gdybym miała wybierać z tych znajdujących się na mojej półce (a taki mam zwyczaj c:), nagroda za najgorszą okładkę powędrowałaby do Nocnego wędrowca. Dni mroku Jocelynn Drake. Ani ta hm.. różowa dziewczyna, ani ten mężczyzna z miną po zjedzeniu czterech cytryn nie zachęcają do sięgnięcia po powieść. Może to i lepiej, gdyż treść także do najlepszych się nie zalicza.

  

Najładniejsze okładki serii
Wybrać jedną.. sama sobie komplikuję życie. Z dwóch wybrać jedną. A konkretniej z dwóch serii. Obie mają po cztery tomy, obie mogą poszczycić się oryginalną szatą graficzną. Mowa tu o.. Selekcji Kiery Cass

jak również Klątwie tygrysa Colleen Houck. Ta pierwsza, z dziewczętami w przepięknych sukniach, wyzwala we mnie tak gorące pragnienie zostania księżniczką, że aż trudno oderwać od nich spojrzenie. Natomiast drugi cykl, o przygodach Rena i Kelsey, urzeka mnie fantastycznymi ilustracjami tygrysów, smoka oraz feniksa oprawionymi indyjskimi zdobieniami. Cuda!

Najbrzydsze okładki serii
Nie chodzi mi w tym wypadku o najbrzydszą okładkę, najgorszej wyglądającą, ale o to, jak wydawcy chcieli łatwo wzbogacić się na książkach. Tak, już mówię o co chodzi.

Dary Anioła Cassandry Clare. Pierwotnie pojawiały się z ilustracjami głównych bohaterów na jasnym tle z ciemnym paskiem po lewej stronie, symbolami runów i tytułem napisanym ozdobną czcionką. I tę wersję zaliczam do jedną z moich ulubionych wydań książkowych. Przy premierze ekranizacji pierwszego tomu pojawiła się nowa okładka, tylko dla Miasta kości, z aktorami. Z kolei chwilę później wydawnictwo postanowiło odświeżyć całą serię wystawiając egzemplarze z jeszcze innym wyglądem. W efekcie, w księgarniach można znaleźć trzy różne 'typy' pierwszej części Darów Anioła. Po co? To nie Pan Tadeusz, który jest co 2-3 lata odświeżany, aby nie zapomniano o polskim klasyku, epopei narodowej. To młodzieżowa powieść o nocnych łowcach. Czuć różnicę, nie?
W związku z tym okładki drugich i trzecich wydań serii Cassandry Clare uważam za najbrzydsze, w pewnym sensie, a przynajmniej za niepotrzebne. Koniec frustracji. Jadę dalej.




Okładka zapadająca w pamięci
Oczywiście, jako mała dziewczynka otrzymywałam mnóstwo książek z bajkami przepięknie wydanych, wzbogaconych o cudowne ilustracje. Ale w sumie największy sentyment mam do jednej serii książeczek. A jest to Klub Tiary Vivian French, czyli historyjki o uczennicach akademii księżniczek.  To króciutkie powiastki dla dzieci, dlatego nie wiem czy komukolwiek z Was przypadłyby do gustu, szybciej młodszemu rodzeństwu, zwłaszcza siostrom. Jeśli chodzi o wygląd, na każdym tomie prezentuje się inna dziewczynka, co, swojego czasu, bardzo mi się podobało i starałam się zebrać całą kolekcję okładek oraz zawartych pod nimi opowiadań. 


Okładka niepasująca do treści
Może nie do końca niepasująca (Limo-poeta :|), ale, jak dla mnie, niewspółgrająca z nastrojem powieści jest okładka Intruza Stephenie Meyer. Ten żółty kawałek twarzy z niebieskim okiem mnie nieco odstręcza, wręcz przeraża. Moim zdaniem nieco bardziej pasowałoby do jakiegoś horroru czy thrilleru o prześladowaniu czy obsesji. (Moje interpretacje zdjęć :|). Nie, po prostu fotografia jest brzydka i nie pasuje mi do treści. Tyle.






Strony: białe czy żółte?
Zdecydowanie i niepodważalnie: żółte. Zwłaszcza te 'drewniane', pachnące lasem i lekko chropowate w dotyku. Czując takie strony, wiem, że trzymam w dłoniach prawdziwą książkę.

Strony: cienkie czy grube?
Co prawda, te cienkie znacznie szybciej ulegają zniszczeniu: podarciu, zagięciu, zdeformowaniu (tak, strona może się zdeformować :|), a grube sprawiają, że książka staje się grubsza, co bardzo lubię. Natomiast, nie wiem dlaczego, podczas samej lektury przyjemniej przewraca mi się strony leciutkie, niczym pergamin. Tak delikatne jak ja. ( :D )

Okładka: twarda czy miękka?
I znów taki sam dylemat. Twarde są trwalsze, lepiej chronią książkę i jej treść przed uszkodzeniami. Natomiast ja w swojej biblioteczce gromadzę głównie pozycje z okładkami miękkimi, a że preferuję na półkach porządek, wolę trzymać się jednego typu. Miękkie.

Najlepsze wydawnictwo (pod względem wyglądu książek)
Jeszcze nie do końca orientuję się we wszystkich wydawnictwach, zwłaszcza jeśli chodzi o połączenie ich z konkretnymi tytułami. Wydaje mi się jednak, że moje serce podbiły ostatnio dwa wydawnictwa. Jaguar za wspomnianą już powyżej serię Kiery Cass, a także bardzo ładnie wydane powieści takie jak np. Blask Amy Kathleen Ryan, Piratikę Tanith Lee bądź Strażników Veridianu Mariane Curley. Natomiast Zielona Sowa, charakteryzująca może nieco bardziej dziecięcym, aczkolwiek także bardziej oryginalnym wyglądem jej pozycji, oczarowała mnie szatą graficzną Wielkiego Błękitu Jennifer Donnelly, a także powieści Marcina Mortki: Domu pod Pękniętym Niebem oraz Drogi pod Pękniętym Niebem. 

Aby kontynuować to napawanie się sztuką, nominuję następujących bloggerów:
KittyAillę z Biblioteczki ciekawych książek
Anię z Piżamy w koty
Aoi Akuma z Bo kocham czytać!
Wongraven z Biblioteczki Blanki
Maniaczkę książek z Z recenzjami i z książkami
Weronikę z Ronie Books
Damiana z damian-czyta
Sarę Gray z Zaczarowanej

Pytania, na które należy odpowiedzieć:
  1. Najładniejsza okładka pojedynczej książki
  2. Najbrzydsza okładka pojedynczej książki
  3. Najładniejsze okładki serii
  4. Najbrzydsze okładki serii
  5. Okładka zapadająca w pamięci
  6. Okładka niepasująca do treści
  7. Strony: białe czy żółte?
  8. Strony: cienkie czy grube?
  9. Okładka: twarda czy miękka?
  10. Najlepsze wydawnictwo (pod względem wyglądu książek)


Oczywiście, zachęcam także tych, których pominęłam (bardzo przepraszam, z chęcią nominowałabym całą blogosferę :C ) do udziału w zabawie, a wręcz nominuję każdego. 
Życzę udanego podziwiania sztuki! :)