Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

piątek, 26 czerwca 2015

Marcin Mastalerz - M jak Miłość. Początki

Liczba stron: 415
Wydawnictwo: Harlequin
Cena okładkowa: 36,99zł


O czym książka? O początkach serialu M jak Miłość. (Tak jakby ktoś nie wiedział :|). Zaspokajając Waszą ciekawość bardziej szczegółowo przedstawiona historia obejmuje losy głównie Marka i Hanki od momentu poznania się do prawdziwej miłości. Dowiadujemy się również kilka słów o rodzicach Hanki i Marka przed narodzinami dzieci. Obok pojawiają się Marysia z Krzysztofem, Marta i Norbert oraz Małgosia. Wszyscy ze swoimi problemami, w różnych sytuacjach życiowych. Jednym słowem serialowa sielanka w pełni. Jeśli ktoś nie potrafi przypisać powyższych imion do postaci, odsyłam do pierwszego tysiąca odcinków (miłego seansu życzę ^^), a my jedziemy niżej.

Wygląd: Książka jak.. książka. Na okładce bohaterowie serialu z pierwszych odcinków - ależ przyjemnie zobaczyć ich te 15 lat temu! Z tyłu, wycinki wywiadów z aktorami grającymi Barbarę i Lucjana Mostowiaków. Ogółem, już w pierwszym kontakcie z powieścią doświadczamy wrażenia błogiego spokoju, wiejskiego powietrza i białych obłoczków. Wewnątrz, drewniane strony, czcionka o wielkości idealnej, nieco za szerokie marginesy. Co ciekawe, jako gratka dla wszystkich fanów, na końcu (na ostatnich 100 stronach) znajdziemy dodatki serialowe, czyli wywiady, liczby, fotosy i ciekawostki. Jednym słowem: zza kulis - coś, z czym warto się zapoznać, aby doświadczyć M jak Miłość z zupełnie innej perspektywy.

Koncepcja: Wiadome było, iż wcześniej czy później taka książka powstanie. Zbyt duże grono fanów zyskał serial, zbyt wiele milionów widzów spędzało wieczory przed telewizorami, aby nie stworzyć papierowej wersji fabuły. Zaglądając do kartoteki twórczej autora, dowiedziałam się, iż ten tytuł nie jest jego jedynym z 'opartych na scenariuszu filmowym'. Może niektórych zaskoczy fakt wydania przez niego powieści 'Miasto 44'. Tak, tej na podstawie produkcji Jana Komasy. Jak poradził sobie Mastalerz w wypadku M jak Miłość?
Mówiąc o pomyśle, trudno myśleć jednocześnie o oryginalności. Marcin miał za zadanie jedynie odtworzyć serialowe wydarzenia. Nie kreował przy tym niczego nowego. To nie znaczy, iż każdy szczegół powstawał pod dyktando scenarzystów. Świat przedstawiony w pozycji przywołuje do naszej wyobraźni polskie lata '70 i '80. We wstępie zwłaszcza, dostajemy dokładne wprowadzenie do tych czasów poprzez teksty popularnych aż do dzisiaj piosenek, ukazanie realiów życia w mieście, jak i na wsi oraz przedstawianie konkretnych faktów związanych z historią stolicy, kraju. Dla mnie, jako rocznika '99, wszystko to wydaje się być niemalże snem, odległym, baśniowym, zdecydowanie nierealnym i nieco niezrozumiałym. Stąd też, cieszę się, że taki właśnie tekst, prolog rozpoczyna losy bohaterów.
Mówiąc o dalszej części, spotykamy się dwoma rodzajami rozdziałów: pisanymi przez obiektywnego narratora w 3 osobie oraz 'kartkami z pamiętnika' Basi Mostowiak, pełnymi anegdotek, przyrównań do swojskich sytuacji i powiedzeń. Bez dwóch zdań, te drugie podobały mi się znacznie bardziej.

Bohaterowie:  Wiem, że TAKICH tematów nie powinno się poruszać w towarzystwie, gdyż wzbudzają zbyt ogromne kontrowersje, ale podejmę się. Najwyżej ucieknę do Peru i zostanę hodowcą lam, abyście nigdy mnie już nie zobaczyli. (No, chyba, że ktoś mieszka w Peru :S ).
A więc: Uwielbiam Marcina i małego Szymonka, Jankę mogłabym rzucić na pożarcie Indominusowi Rexowi, tęsknię za Kasią, ale liczę, iż Marcin będzie z Izą. Kibicuję Magdzie i Olkowi, no i Tomkowi i Asi - Agnieszka ma wyjechać, tym razem może na Płaskowyż Polarny? Kinga z Piotrkiem mnie zawsze bawią, a Paweł powinien do końca być z Alą, bo pasują do siebie bez dwóch zdań. (Choć Agnieszka Więdłocha jako Asia też była okej, gdyby nie ten.. Jan, jej były mąż). Marek z Ewą stanowią idealne oparcie dla Mateusza, Uli i Natalki, choć ta mogła nie ustępować tak łatwo Darkowi, powinien drań płacić alimenty do końca. Ach, i jeszcze Ania.. Rafała powiem szczerze, że sama się boję, choć mam nadzieję, że to nie koniec jego starań i po wakacjach jeszcze jakieś porwanie by urządził - ten wątek dostarcza niemałych emocji. (^.^)
To wstępik ukazujący jak fascynujące są polskie seriale. Ale żeby ci, którzy wytrwali powyższą część recenzji, dotrwali i do końca..
 Nie powiem, aby postaci książkowe miały w sobie szczególny charakter, osobowość. To nadali im aktorzy, w filmie. Tutaj, autor poszedł po najmniejszej linii oporu, polegając na scenariuszu i grze aktorskiej. Na mnie ta wada nie wpłynęła jednak znacząco, ponieważ po kilkuset odcinkach, poszczególnym bohaterom nadaję odpowiedni kształt automatycznie . Natomiast, dla tych 'niezaznajomionych', przyznam, iż nieco męczące może być wgryzanie się w imiona, dopasowywanie ich do postaci. Ale co tam! Dla chcącego nic trudnego!
Chociaż.. mówiąc o powieści... Zaskoczył mnie Marek i jego historia. Nie miałam bladego pojęcia, iż początkowo był takim niegrzecznym chłopakiem. Kojarzyłam go ze statecznością i obyciem, a tu.. proszę! Zmienianie panienek jak rękawiczki, wyjazdy do Niemiec za robotą kończącą się fiaskiem.. I jeszcze Hanka.. Też z krystalicznie czystej strony się nie ukazywała. A wszystko z powodu kilku niedopowiedzeń i pomyłek. I zemsty, przede wszystkim. (To ten moment, gdy czujecie się zaintrygowani :|)

Fabuła: Zwrotów akcji, pościgów i pędziwiatrów nie będzie. Ale to nie ten typ. Jeżeli poszukujecie adrenaliny polecam Calineczkę. Tu, stawiamy na uczucie, zawirowania emocjonalne i relacje międzyludzkie. Jednym słowem: zwyczajne życie z niezwyczajnymi wydarzeniami. Klimatu nadają właśnie powyżej wspomniane strony z subiektywnymi komentarzami Barbary, wylewającej wszystkie żale, rozpacze i radości na papier. Powiem tak: jak na faceta, Mastalerz poradził sobie z babskimi rozterkami znakomicie!
Opowiedziana historia nie ma zbyt wielu zakrętów czy przeszkód - jest prosta, niewymagająca wgłębiania się w zawiłości (których nie ma :D). Stanowi natomiast idealny dodatek, dopełnienie serialowego ciągu, obrazuje to 'co było przed' i tym samym daje możliwość zrozumienia niektórych zachowań czy kontekstów zachowywanych w ówczesnych odcinkach.
Nie chcę wchodzić na konkretne wydarzenia, gdyż jest ich tak niewiele, a wszystkie są na tyle powiązane ze sobą, iż raz dwa zdradziła bym Wam całość. (A tego nie chcę :c).

Do końca: Po zastanowieniu dochodzę do wniosku, iż za książkę powinni zabierać się czytelnicy, którzy chociaż w minimalnym stopniu 'ogarniają' serial M jak Miłość. Ktoś totalnie zielony pogubi się nim zacznie się cokolwiek dziać. Jeżeli wiesz, że Lucek to Lucek, a Hanka to Hanka, dasz radę bez problemu.
Jak już wspomniałam, cena nabycia powieści (8zł) jest tak niewielka, że nawet gdybym natrafiła na nudną jak flaki z olejem, ciągnącą się bez sensu historyjkę, nie żałowałabym. (Akurat! Wyrzucałabym sobie przez 3 miesiące, że 8zł to przecież 4 Princepolo Classic :C). W regularnej cenie.. raczej bym się nie skusiła. Dlatego, polecam przejrzeć tanie książki, dyskonty bądź strony z takimi ofertami i kupić, jeśli cena nie wynosi więcej niż 15zł. Nie stracicie na tym, gwarantuję. A zyskacie niewielkie kompendium wiedzy serialowej z przyjemną, lekką opowiastką w tle.