Przepraszam za drobne opóźnienia, ale... natłok obowiązków... sami rozumiecie. :c

wtorek, 7 kwietnia 2015

TAG #1: Titles TAG

Pierwszy TAG na blogu, zobaczymy, jak mi pójdzie, choć z góry zapowiem, że nie jestem dobra w takie zabawy (chyba :s). Zostałam nominowana przez Aoi Akuma z Bo kocham czytać!, za co, mimo wszystko, bardzo dziękuję :)

No to do roboty!
(Dodam tylko, że te 'kiedykolwiek' w pytaniach, będę traktować jako 'kiedykolwiek, z których przeczytałam')

1. Najdłuższy tytuł, z jakim kiedykolwiek miałaś styczność.
I już zaczynają się schodki, gdyż moja pamięć do tytułów = 0. Ale wędrując wokół moich książkowych półek, wyszczególniłam kilka tytułów, które wydają się być odpowiedniej długości:

  • Felix, Net i Nika oraz świat 0 (23 litery)
  • Ulysses Moore: Klub podróżników w wyobraźni (32 litery)
  • Milla i Sugar: Jedna wróżka na milion (30 liter)
  • Zwierciadło pęka w odłamków stos (27 liter)
  • Słonie mają dobrą pamięć (21 liter) 
(Te litery to to są tak około. Bardzo około.)
Tak więc wygrywa Ulysses Moore. 


2. Najkrótszy tytuł, z jakim kiedykolwiek miałaś styczność.
Tu raczej bezkompromisowo: 'Oro' Marcel A. Marcel - historia nastoletniej Leny, przerzucanej od jednej do drugiej rodziny zastępczej i ostatecznie dostającej się pod dach Romana i Wandy oraz 5 adoptowanych dzieci: Iskry, Arnolda, Cienkiej, Memorego i Oka. Ciepła, rzeczywista, a zarazem prosta opowieść, która na długo zapada w pamięci.






3. Tytuł, który w najmniejszym stopniu nie ma nic wspólnego z książką.
Tak jak już wspomniałam na którymś z blogów.. 'Piękne istoty' Kami Garcii oraz Margaret Stohl nadadzą się tu idealnie, gdyż w tekście ani razu bodajże się to określenie nie pojawia, a i z mojej rozwiniętej szeroko dedukcji nie potrafię wyciągnąć tego sformułowania w przesłaniu powieści. No i może jeszcze ewentualnie 'Diabeł ubiera się u Prady' Lauren Weisberger. Co prawda, tutaj książki nie czytałam, ale oglądając film.. choć wiem, że w pewnym stopniu tytuł nawiązuje do treści, na pierwszy rzut oka.. nie. Nie widzę nawiązań. 



4. Tytuł, który perfekcyjnie opisuje książkę.
Hmm... 'O psie, który jeździł koleją' Romana Pisarskiego (swoją drogą.. w życiu bym się nie domyśliła, że autor nazywa się właśnie tak o:). Bo czy znacie bardziej.. konkretny tytuł? Jest w tekście pies? Jest. Jest jazda koleją? Jest. Sprawa załatwiona.







5. Najbardziej irytujący tytuł.
Czy ja wiem.. chyba nie ma w mojej liście takiego, który, by mnie doprowadzał do białej gorączki i walenia głową w ścianę. Choć.. poczekajcie.. zaraz coś wykombinuję.O! Mam. 'Pocałunek Anioła Ciemności' Sarwat Chadda. Co prawda, nie pamiętam zbytnio o czym ta pozycja była, ale wiem, że mi się nie podobała. Tak.. płascy bohaterowie, naciągana historia.. coś w ten deseń. A tytuł z kolei.. taki liryczny, wręcz poetycki. Po jakiego grzyba skoro książkę można w ocenie ograniczyć do trzech słów: Nie. Warta. Uwagi. 




6. Zmiksuj wszystkie tytuły razem i stwórz swój tytuł.
Kurcze.. trzeba było mówić wcześniej, zanim wcisnęłam tu wszystkie możliwe tytuły, jakie tylko przychodzą mi do głowy. No, ale ok. Do odważnych świat należy.

W klubie podróżników, Oro wraz z pięknymi istotami jeździli koleją całując Anioła Ciemności.

Pisarką to ja chyba nie zostanę.. ( :D )


Fajny pomysł na TAG, przyznaję. Więc abyktoś jeszcze miał ochotę się pobawić, nominuję:
I Ciebie, czyli każdego, kto czyta tego posta i ma ochotę sięgnąć pamięcią do czytanych książek i ich tytułów :)